Andreas von Rétyi – Nie jesteśmy sami, sygnały z kosmosu.

Nadszedł czas pochwalenia się nową zdobyczą jaką jest książka Andreasa von Retyi – Nie jesteśmy sami, sygnały z kosmosu.

Andreas von Rétyi - Nie jesteśmy sami, sygnały z kosmosu.
Książka tuż po wypakowaniu. Czy warto było?

Opowiada ona generalnie o tym, co mówi tytuł, choć nie za wiele póki co mogę powiedzieć, gdyż książka dopiero co została rozpakowana a aktualnie jestem w trakcie innej pozycji, Igora Witkowskiego pt. „Wizyty z nieba?” – książka na prawdę godna polecenia, zawierająca szczegółowe informacje z zakresu paleoastronautyki jak i wydarzeń z czasów teraźniejszych.  Ale na recenzję książki Witkowskiego przyjdzie czas później. Powracając do tematu, jeśli chodzi o Andreasa von Retyi to nie będzie to jego pierwsza książka z jaką miałem do czynienia. „Imperium Obcych – Tajemnice UFO w Stanach Zjednoczonych” to jedna z tych książek, o których z pewnością można powiedzieć, że zahacza o tematy bardzo śliskie, takie jak tajne akta rządu Stanów Zjednoczonych, który świadomie ukrywa wszelkie działania oraz kontakty z pozaziemską cywilizacją, lub jak chociażby teoria o tajnych bazach Obcych na Ziemi, znajdujących się nie na odludnych terenach pod lodami Antarktydy, lecz praktycznie pod naszymi stopami. Książka była niezła, chociaż czasem te całe dociekania w dokumentacje rządowe sprawiały, że szybciej niż zazwyczaj przekładałem strony do przodu. Mając dosyć dobre wspomnienia z czytania tej pozycji mam nadzieję, iż także tym razem, czytając „Nie jesteśmy sami” nie zawiodę się i utwierdzę się w przekonaniu, że światem rządzą Reptilianie, Królowa brytyjska to kilkuset letnia jaszczurka pożerająca ludzi a politycy to nic innego jak tylko twarze robiące dobre wrażenie 🙂 (z założenia dobre :)).

Obszerniejszą relację zdam zaraz po ukończeniu czytania, co jednak myślę, że nie nastąpi szybko, gdyż w kolejce przed nią czeka kilka innych książek, równie ciekawych, równie kontrowersyjnych i również o nich napiszę co sądzę.