Wizyty z Nieba? Książka Igora Witkowskiego

Książka pod tym właśnie tytułem, autorstwa Igora Witkowskiego już na samym początku może wzbudzać zaciekawienie, gdyż już na okładce widnieje napis „Czy Daniken miał rację?”.  Dla osób znających utwory Danikena będzie to sygnał, że książka będzie o wizytach „bogów”, jak to właśnie ów pisarz rozpowszechnił teorię mówiącą, że przed tysiącami a nawet dziesiątkami tysięcy lat naszą planetę odwiedzili „bogowie”, czyli w jego przekonaniu – istoty pozaziemskie, które być może nawet stworzyły gatunek ludzki a już z pewnością nauczyły wszelkich dobrodziejstw zaawansowanej technologii. Zaawansowanej technologii w pojęciu bardzo elastycznym.

"Wizyty z Nieba" - potwierdzenie czy zaprzeczenie teoriom Danikena?
"Wizyty z Nieba" - potwierdzenie czy zaprzeczenie teoriom Danikena?

Dla dzisiejszych ludzi zaawansowana technologia kojarzy się z podróżami międzyplanetarnymi, supernowoczesnymi pojazdami itp. Dla ludzi z okresu „bogów”, zaawansowaną technologią czy też bardzo rozwiniętą wiedzą była przykładowo wiedza na temat planet znajdujących się w Układzie Słonecznym. Uczeni i odkrywcy spierają się, czy możliwe było odkrycie Plutona – znajdującego się 4 miliardy kilometrów od Ziemi – przed kilkoma tysiącami lat. Igor Witkowski nie daje na tego typu jednoznacznych odpowiedzi, powiedziałbym nawet, że jest bardzo ostrożny w tym co pisze. Bazuje na sprawdzonych odkryciach, artykułach, które w jakimś stopniu mają za zadanie wyjaśnić, co tak na prawdę działo się na Ziemi jeszcze kilka tysięcy lat temu. Czy rzeczywiście po naszym globie stąpali „bogowie” w postaci istot z innych planet? Właściwie nie wysuwa własnych teorii, lecz delikatnie stara się wskazać czytelnikowi to co jest ważne, tak, aby sam mógł odpowiedzieć sobie na kluczowe pytania, on w tym przypadku jest jedynie (nazwałbym to) pośrednikiem, pomiędzy totalnymi pierdołami a zdrowym rozsądkiem. Oczywiście nie jest bezstronny i nie leje wody, gdyż książkę czyta się przyjemnie a na dodatek masa zdjęć, różnego rodzaju obrazków, rycin i rysunków to czytanie jeszcze bardziej umila, choć wersji książki, którą ja posiadam, ilustracje wyglądają tak, jakby zostały odbite na dawno zepsutej, sprowadzonej z Czechosłowacji kserokopiarce. Czasem śmieszył mnie fakt, gdy podpis pod obrazkiem mówił przykładowo „Rysunek naskalny przedstawiający to i to”, gdzie u mnie w książce znajdowała się jedna, wielka czarna plama : ). No cóż, jakiś czas po wydaniu tej książki wyszło wydanie drugie – poprawione oraz znacznie rozszerzone, które – przypadkowo – również stało się moją własnością : ). Tam jakość zdjęć nie budzi już (prawie) żadnych zastrzeżeń. Ba, niektóre są nawet w kolorze!

To by właściwie było na tyle. Jeśli zapytasz „Czy polecasz tą książkę” to z czystym sumieniem odpowiem TAK. Jest to zbiór wszelkiej maści artykułów i jak sam tytuł mówi „Dowodów na wizyty z nieba”, obok których osoba zainteresowana zjawiskami niewyjaśnionymi, UFO i paleoastronautyką nie może przejść obojętnie. Tak więc na Allegro, szukać i kupować!