Szamani, mumie, ałmysy – Tajemnice z serca Azji

Dzisiaj postaram się przedstawić książkę, którą skończyłem czytać kilka dni temu. Książkę, która zdecydowanie warta jest swojej ceny, jednak jak wszystko, ma także wady. Przejdźmy po kolei do konkretów.

„Szamani, mumie, ałmysy – Tajemnice z serca Azji”, taki tytuł nosi książka Wojciecha Grzelaka, filologa i podróżnika, aktywnie udzielającego się w społeczności syberyjskiej Polonii. Opowiada ona o przeżyciach autora na dalekiej Syberii, a dokładniej w Ałtaju. Historie przedstawia sam autor, jednak wiele z nich pochodzi od osób mu znanych, które na co dzień żyją i mają styczność z niezwykłymi zjawiskami a także stworzeniami, które można spotkać na odległych, wschodnich krańcach Rosji.

Szamani, mumie ałmysy
Szamani, mumie ałmysy

Książka zaczyna się od przedstawienia istot nazywanych na Ałtaju ałmysami, czyli ludźmi śniegu. Są to istoty człekopodobne, posiadające owłosienie na całym ciele, wzrostu większego od przeciętnego człowieka i chyba to co najbardziej jest w nich interesujące (poza tym, czym właściwie są), czyli magiczna, tajemnicza ?moc? pozwalająca obezwładnić człowieka czy zwierzę, pozostać niezauważonym oraz nagle znikać w niewyjaśnionych okolicznościach. Na Ałtaju istoty te darzone są wielkim szacunkiem i nikomu nie pozwala się znieważyć takiego ałmysa lub zrobić mu krzywdy. W książce możemy przeczytać historie o spotkaniach nie tylko z dorosłymi osobnikami ale również z tzw. „ałmysiątkami”, czyli młodszymi przedstawicielami tych dziwnych istot.

Książka zawiera także wiele innych rzeczy, na które powinniśmy zwrócić uwagę decydując się na jej kupno, czy też samo przeczytanie tego tytułu. W bardzo ciekawy sposób zostały przedstawione tajemnicze zjawiska związane np. z mumiami i ich grobowcami (kurhanami). Przeczytać można także o dziwnych siłach spotykanych w odległych zakątkach świata, o tajemniczych ludach, rzekomo spokrewnionych ze śnieżnymi ludźmi, dzięki czemu są właścicielami świetnego wzroku, pozwalającego na widzenie przedmiotów i obiektów kilkukrotnie lepiej niż przeciętny człowiek. Ludzie ci najczęściej są wcielani do armii jako snajperzy, z przyczyn raczej oczywistych.

Poza historiami czysto z pogranicza niedowierzania, książka zawiera masę ciekawych przygód a przede wszystkim informacji, m.in u udziale Polaków z rozwój przemysłu i rolnictwa na Syberii, czy dokonaniach Polonii w tamtym regionie świata.Jest to z pewnością wielki plus tej książki, jednak dla mnie okazał się on minusem. Żmudne opisy tego, kto gdzie mieszkał w ubiegłym wieku, kto czyim dziadkiem był itp. powodowały czasem chwilę zastanowienia, czy aby na pewno powinno znaleźć się to w tej książce, czy czasem autor się zbytnio nie rozpisał i nie zszedł nieco na inny temat. Drugim minusem i właściwie ostatnim jaki zaobserwowałem była czasem dziwna metoda nadawania pewnym rzeczom określonego stopnia ważności. Przykładem tego może być historia jaka przydarzyła się samemu autorowi podczas podróży samochodem. Raptem na 1,5 stronie opisał swoje spotkanie ze zjawą, by potem przez kilka lub nawet kilkanaście kolejnych stron rozpisywać się o baniach, czyli swego rodzaju łaźniach, czy też o tym, jaka atmosfera panowała na weselu pewnego ałtajczyka. O tej przygodzie można by napisać całą książkę, a nie ledwie 1,5 strony!

To tyle jeśli chodzi o narzekanie. Książka została genialnie wręcz napisana. Czyta się ją bardzo lekko i przyjemnie. Widać, że jest pisana ręką podróżnika a jednocześnie osoby, która przelewa na papier swoją ogromną wiedzę i pasję. Każdemu polecam zakup tej pozycji. Gwarantuję, że każdy będzie do niej wracał kilkukrotnie, tak jak i ja robię.