Johannes Fiebag & Peter Fiebag – Znaki na niebie

Szczerze mówiąc długo się zastanawiałem co napisać o tej książce, gdyż jest to na prawdę dobra książka, jednak ma sporo minusów, którymi nie chciałbym zniechęcić potencjalnych czytelników, gdyż autorów – Johannesa i Petera Fiebagów darzę dużym szacunkiem ze względu na ich wkład w poznanie zjawiska UFO i „bogów”.

Znaki na niebie
Znaki na niebie

Zacznijmy od tego o czym właściwie przedstawiona pozycja jest. Otóż „Znaki na niebie” to kompendium wiedzy poświęcone tzw. „Objawieniom Maryjnym” w chyba dobrze znanym wszystkim  Fatimie, Medjugorie, Lourdes oraz mniej znanym, być może dlatego, że Kościół chce aby jak najszybciej o nich zapomniano, mam tutaj na myśli np. niemiecki Erlenberg. Jako iż pierwsze trzy miejsca objawień zostały publicznie uznane i są dzisiaj miejscami kultu i pielgrzymek milionów ludzi tak to ostatnie, nie dość, że nieuznane, to jeszcze potępiane przez Kościół a uczestnicy tych wydarzeń zostali ekskomunikowani… . Dlaczego się tak stało, skoro wszystkie z tych wydarzeń miały niemal identyczny przebieg? Co takiego sprawiło, że Kościół za wszelką cenę starał się ukryć przed światem fakt dokonany, jakim było to, co stało się niemieckiej miejscowości? Odpowiedzi na te i inne pytania w książce. Nie przedstawię ich tutaj, zapraszam do bibliotek, księgarni czy też znajomych posiadających ów pozycję. Według autorów niniejszej pozycji „objawienia” te to tak na prawdę kontakty z obcą inteligencją, która poprzez właśnie takie wydarzenia stara się jakby kontrolować ludzi w skrócie to ujmując.

Chciałbym się teraz nieco skupić na samej konstrukcji książki, zawartości, krótko mówiąc, składu i ładu. Zacząłem dosyć optymistycznie, jednak przejdę do rzeczy, które w tej książce zdecydowanie mi się nie podobały. Po pierwsze – jest ona zdecydowanie za długa. Niby tylko 300 stron, jednak to co przez pierwsze 100 stron jest na prawdę ciekawe i wciągające, później zmienia się w nudną gadaninę cały czas o tym samym, przedstawiając co to kolejne domniemane przypadki „objawień”, za każdym razem dogłębnie je analizując i przedstawiając powiązania z pozaziemską inteligencją. Nie mówią, że jest to coś złego, gdyż jak wspomniałem wcześniej, jest to kompendium wiedzy o „objawieniach maryjnych”, zawiera mnóstwo informacji. rzeczowych, niektórych potwierdzonych naukowo, część to hipotezy, jednak autorzy wiedzą o czym mówią. Niestety przedobrzyli. W konsekwencji zmuszony byłem do opuszczenia kilkunastu kartek z powodu ciągu tych samych zdarzeń i powtarzających się sekwencji. Jest to największy minus tej książki, jednak dla prawdziwy fanatyk z zaciekawieniem przeczyta książkę od deski do deski, nie opuszczając przy tym choćby jednego akapitu.