Joel Martin, William J. Birnes – Duchy Białego Domu

Ahhh, ta książka chodziła za mną długi, długi czas. Od razu ją kupiłem, gdy tylko nadarzyła się taka okazja. Pozycja dosyć obszerna – ponad 450 stron pisanych dosyć małą czcionką, więc czytania jest na prawdę sporo.

Książka o duchach okazała się tak na prawdę wielkłą lekcją historii.
Książka o duchach okazała się tak na prawdę wielką lekcją historii.

Wielkość jednak nie przekłada się na jej zawartość i tak – chociaż tym razem naprawdę bym nie chciał – będzie dużo krytyki. Z założenia książka ta opowiada o „Duchach Białego Domu”, czyli temat dosyć ciekawy, obejmujący sfery polityczne, historyczne jak i mistyczne. W książce przedstawiono wiele historii z życia samych prezydentów, jak i już po ich śmierci, mniej lub więcej związanych ze zjawiskami paranormalnymi. Książka obszerna, więc i faktów jest dużo, jednak faktów nie takich jakich się spodziewamy. Jeśli oczekujesz ekscytujących opowieści o duchach, mrożących krew w żyłach, to srogo się zawiedziesz. Znajdziesz tam masę, naprawdę masę przeróżnych faktów historycznych, dat, postaci, które w najmniejszym stopniu nie mają nic wspólnego z głównym tematem książki. Niestety, historia wojny secesyjnej w w przeciwieństwie do widm i zjaw nie bardzo mnie interesuje, zwłaszcza, że kupiłem tą pozycję stricte podlegającą jednemu tematowi.

Byłbym jednak nie fair w stosunku do autorów książki, gdybym nie wspomniał, iż rzeczywiście pojawiają się tam od czasu do czasu wzmianki o różnego rodzaju stukach, krokach, hałasach, zapachach a nawet pojawianiu się zjaw. Są one jednak sporadyczne i nie czyta się ich z zapartym tchem, jednak raczej od niechcenia, jako taką średnią ciekawostkę w niskobudżetowym brukowcu. Jedyną ciekawą informacją wydawała się być opowieść o widmowym pociągu wiozącym ciało prezydenta Lincolna, jednak szukając potwierdzenia tego w internecie, na nic takiego już się nie natrafiłem, więc chociaż było to dosyć ciekawie opisane, to wspominam to nieco z przymrużeniem oka.

Czy poleciłbym tą książkę fanatykowi zjawisk paranormalnych? Nie. Czy poleciłbym  tą książkę fanatykowi historii USA i w nieznacznym stopniu interesującym się zjawiskami paranormalnymi, lub wcale? Jemu tak, bo tylko on by przy tym nie usnął.