Czołgista z World of Tanks

Cześć! Witam was w kolejnym odcinku z serii World of Tanks – czołgista.

Jeśli śledzisz na bieżąco mój kanał na YouTube, to zapewne wiesz, że od jakiegoś czasu prowadzę nową serię pt. „Czołgista”. Jest to zbiór krótkich filmików prezentujących moje poczynania w dosyć popularnej ostatnio grze World of Tanks. Jak sama nazwa wskazuje, gra ta poświęcona jest praktycznie w zupełności nie tylko czołgom, ale także innym pojazdom gąsienicowym, takim jak działa samobieżne czy niszczyciele czołgów. Frajda z rozgrywki jest niesamowita, jednakże na samym starcie bardzo łatwo jest się zniechęcić.

Przede wszystkim zaczynamy nie, osławionym wszędzie Tygrysem czy „Rudym 102”, czyli T-34/85, lecz jednym z pierwszych pojazdów uznawanych już oficjalnie jako czołg, narodzonym przy okazji pierwszej wojny światowej. Gra takim (dosłownie) traktorem  nie jest ani łatwa, ani przyjemna, lecz potrafi wiele nauczyć – o ile sam będziesz chciał się uczyć, gdyż „nauka poprzez zabawę” nabiera tutaj kluczowego znaczenia.

Po tym zimnym kuble wody wylanym na głowę, rozgrywka zaczyna nabierać sensu, oraz z czasem zaczyna wkraczać taktyka, która nie ma co ukrywać – w tej grze jest rzeczą priorytetową. Samodzielna szarża na bazę przeciwnika tuż na początku rozgrywki nikomu nie przyniesie chwały i uznania, chociaż tacy się zdarzają -niestety. Dlaczego niestety? Szybka śmierć oznacza wielką stratę nie tylko dla samego zawodnika, ale przede wszystkim dla całej drużyny.

Inną, lecz równie wielką głupotą, jest nie posiadanie w ekwipunku zestawu naprawczego, gaśnicy, oraz apteczki. Wielokrotnie spotykam się z sytuacją, gdzie gracze tłumaczą się, iż nie posiadają żadnego z tych przedmiotów, ponieważ są za drogie. Nie myślą oni jednak, że zdjęcie przez przeciwnika naszej gąsienicy w krytycznym momencie skutkuje natychmiastową śmiercią. Gdyby tak użyć zestawu naprawczego, natychmiast uciec, wyczekać dogodnej chwili i zaatakować? Efekt? Nawet kilka cennych i celnych strzałów, co skutkuje znacznym skokiem premii otrzymanych kredytów za rozegraną walkę. Nie daj się pokonać swojej chciwości na srebro – prędzej czy później sam do tego dojdziesz.

Z czasem i z coraz to większą ilością rozegranych bitew, gra staje się coraz to przyjemniejsza i gra się zwyczajowo łatwiej.

Podsumowując. Mam nadzieję, że nie zrazisz się do rozgrywki, będziesz staczać niezapomniane bitwy a licznik twoich kredytów będzie się zwiększał niczym ilość noobów na serwerze. Powodzenia i do zobaczenia w grze.