Löwe – czy warto w niego zainwestować?

Często spotykam się z pytaniem skierowanym w moim kierunku odnośnie Löwe – niemieckiego czołgu ciężkiego premium, który znajduje się na VIII poziomie w grze. Czy dobrze zarabia? Czy posiada dobry pancerz? Czy jest szybki, czy może wolny? Jak wreszcie jest z tym jego działem? Na wszystkie te i inne pytania postaram się poniżej odpowiedzieć, jednak nie traktujcie tego tekstu jako poradnika, czy też nieomylnego wyznacznika, lecz jako moją osobistą opinię, osoby, która na tym czołgu rozegrała ponad 1300 bitew i ma z tego powodu nieco doświadczenia w graniu tym pojazdem. Końcową ocenę samego pojazdu pozostawię jednak już wam, gdyż uważam, iż każdy ma swój unikalny styl gry, gdzie jeden czołg będzie pasował, zaś drugi będzie męczarnią, a u kolegi będzie zupełnie odwrotnie… Zapraszam na krótką rozpiskę.

Wprowadzenie

Löwe to niemiecki czołg ciężki, uplasowany na VIII poziomie, wprowadzony w aktualizacji 0.6.4, wraz z innym czołgiem ciężkim, radzieckim KW-5. Jest to czołg premium, więc nie ma możliwości nabycia go drogą badania pojazdów, gdyż aby go mieć, trzeba zapłacić prawdziwymi pieniędzmi. Koszt tego czołgu nie jest niski, gdyż kosztuje on aktualnie 12,500 złota, co w przeliczeniu na PLN, daje nam jakieś 200 złotych. Zależnie od tego jaki pakiet złota kupimy i jaką metodą za niego zapłacimy, ta cena może się nieco wahać, lecz te 200 zł trzeba na niego wydać. Jest to bardzo dużo, zważywszy na fakt, że dostajemy tylko jeden czołg, który musi spełnić pokładane w nim nadzieje, czyli nie dość, że sam na siebie musi zarabiać, to jeszcze musi pokryć koszty utrzymania innych czołgów i pozwolić na odłożenie kredytów na nowe pojazdy. Czy Löwe zapewni ciągły dopływ przyzwoitej gotówki, która pozwoli na bezstresową grę w obawie o brak funduszy? Zdecydowanie tak.  Nawet bez konta premium, jesteśmy w stanie przy średnio-dobrej bitwie wyjść na 20-40 tysięcy kredytów na plus, uwzględniając już koszt naprawy pojazdu i koszt uzupełnienia amunicji. Nie wliczam tutaj materiałów eksploatacyjnych jak gaśnica, czy zestaw naprawczy, gdyż używa się ich stosunkowo rzadko a przynajmniej nie w każdej bitwie, bo o skłonności Lewka do łapania kapci i zajeżdżania na śmierć silnika również opowiem.

Przytoczę tutaj podstawowe parametry, którymi charakteryzuje się Löwe:

  • Koszt: 12,500 złota
  • Punkty życiowe: 1,650
  • Waga: 92.6
  • Moc silnika: 800 koni mechanicznych
  • Szansa na podpalenie silnika: 20%
  • Obrót podwozia: 24 stopnie na sekundę
  • Zasięg radia: 710 metrów
  • Pancerz wieży: 120 mm z przodu, 80 mm z boku, 80 mm z tyłu
  • Pancerz kadłuba: 120 mm z przodu, 80 mm z boku, 80 mm z tyłu
  • Zasięg widzenia: 400 metrów
  • Penetracja działa: 234 mm (pociski przeciwpancerne), 294 mm (pociski podkalibrowe), 60 mm (pociski odłamkowo-burzące) – podane wartości są wartościami średnimi
  • Obrażenia działa: 320 (pociski przeciwpancerne), 320 (pociski podkalibrowe), 420 (pociski odłamkowo-burzące) – podane wartości są wartościami średnimi
  • Celność działa: 0,33 m na 100 metrów
  • Czas celowania: 2,86 sekundy
  • Szybkostrzelność: 5 strzałów/minuta
  • Kąt odchylenia działa: -6°/+17°
  • Prędkość maksymalna: 35 km/h

Porównując powyższe statystyki, do statystyk czołgów, takie posiadasz w garażu, każdy może mniej więcej ocenić, czy parametry te będę go satysfakcjonować w bitwie.

Pancerz?

lowe weakspot 1 wieża
Rysunek przedstawiający słabe punkty wieży Lowe

120 mm stalowej płyty z przodu to być może i całkiem przyzwoita grubość, biorąc pod uwagę kąt pochylenia płyty, jednak „magia” przedniego pancerza Löwe kończy się w jego połowie, a dokładnie od środa w dół. Płyta w tym miejscu jest ustawiona pod bardzo małym kątem, przez co byle przykurcz jest w stanie przebić ją, jeśli gracz nie ustawi się pod jakimś rozsądnym zakrzywieniem. Bólem jest fakt, iż przebicie przedniego, dolnego fragmentu płyty, kończy się w najlepszym wypadku uszkodzeniem silnika, jeżeli nie całkowitym jego unieruchomieniem, czy co gorsza – podpaleniem. Tak, tak. Löwe to istna zapalniczka, gdzie gaśnica jest nieodzownym elementem wyposażenia. Niestety, jedyną rzeczą jaką możemy robić, to ustawiać pojazd pod kątem, lub całkiem ukryć kadłub  starając się wykorzystać metodę „hull down”, polegającą właśnie na wystawieniu samej wieży, przy jednoczesnym ukryciu kadłuba np. za kamieniem. Górna, już pochyła płyta również pozostawia wiele do życzenia. Znajduje się tam wizjer kierowcy, oraz otwór w miejscu radiooperatora, które są całkiem niezłymi weakspotami, czyli słabymi punktami czołgu. Odnośnie już samej wieży. Tutaj można nieco spokojniej podchodzić do tego tematu. 120 mm stali całkiem dobrze chroni przed pociskami, dodając, iż na sporej, przedniej jej części znajduje się jarzmo działa, które łyka strzały skierowane w nie i strzał taki nie zadaje żadnych obrażeń. Wieżyczka jest praktycznie całkowicie zaokrąglona, przez co pociski lubią się od niej odbić, niestety jednak posiada ona cztery, całkiem spore weakspoty. Przedstawiam je na obrazku na prawo. Kolor żółty przedstawia właz dowódcy czołgu. Jest on dosyć dobrze widoczny, więc z odległości nawet 200 metrów nie powinno być większych problemów z trafieniem w niego i przebiciem go. Strzał w ten właz przeważnie kończy się zadaniem sporych obrażeń, oraz śmiercią samego dowódcy, który osłabia załogę poprzez odebranie bonusu. Polecam strzelać z bliskiej odległości, jednak w walce w zwarciu, nie zawsze będziemy w stanie po prostu dosięgnąć tego włazu. W takim wypadku proponuję wykorzystać weakspot numer dwa, czyli pionowe elementy „zawiasów” działa (na obrazku zaznaczone kolorem czerwonym. Bardzo dobre miejsce do zadania obrażeń zarówno z odległego dystansu, jak i z bliska, gdyż wbrew pozorom, miejsca te są dosyć słabe i łatwo w nie trafić. Plusem tego weakspota, a raczej weakspotów jest fakt, że jest ich aż dwa – po obu stronach wieży. Na nieszczęście dla posiadaczy Löwe, czołg ten posiada jeszcze jeden slaby punkt, rozciągający się na całej przedniej długości, dolnej części wieży. Bardzo słaby pancerz w tym miejscu powoduje, iż pociski bez problemu w to miejsce wchodzą jak w masło.

Więc na przekór panującym opiniom, nawet wieża Lewka nie jest tym, czym być powinna, gdyż tych miejsc, w które pociski wchodzą jak buła w paszczę jest za dużo, zdecydowanie za dużo. Podsumowując kwestię pancerza: pozostawia ona wiele do życzenia, zwłaszcza w sprawie pancerza kadłuba, jednak przy odpowiednim ustawieniu mamy jakiś cień szansy, że pocisk się odbije.

Zarobki?

Löwe jest czołgiem premium i jego głównym zadaniem jest zarabianie dla nas kredytów. Czołg premium w każdej bitwie zarabia o 50% więcej srebra, więc kwota do zgarnięcia może być całkiem spora. Należy jednak pamiętać, że kwota kredytów liczona jest od tego, ile obrażeń zadamy przeciwnikom, ewentualnie ile obrażeń zadadzą nasi kumple z zespołu wrogowi, którego my podświetlimy, jednak to drugie bardziej sprawdza się w przypadku czołgu-zwiadowcy, tzw. scouta.

Przedstawiam krótkie zestawienie dziesięciu w zupełności losowych bitew, jakie rozegrałem swoim Löwe, aby pokazać, ile potrafi zarobić w różnych sytuacjach.

  1. Bitwa nr 1: 400 zadanych obrażeń; uszkodzenia zadane przez sojuszników po moim podświetleniu – 72; kredyty brutto z premium – 23,491, co daje 12,162 na czysto; bez premium – 15,661, co daje 4,332 na czysto (porażka)
  2. Bitwa nr 2: 1,177 zadanych obrażeń; uszkodzenia zadane przez sojuszników po moim podświetleniu – 115; kredyty brutto z premium – 53,881, co daje 38,801 na czysto; bez premium – 35,921, co daje 23,841 na czysto (zwycięstwo)
  3. Bitwa nr 3: 2,856 zadanych obrażeń; uszkodzenia zadane przez sojuszników po moim podświetleniu – 371; kredyty brutto z premium – 96,721, co daje 76,220 na czysto; bez premium – 64,481, co daje 43,980 na czysto (zwycięstwo)
  4. Bitwa nr 4: 1,810 zadanych obrażeń; uszkodzenia zadane przez sojuszników po moim podświetleniu – 1,408; kredyty brutto z premium – 78,690, co daje 52,347 na czysto; bez premium – 52,460, co daje 26,117 na czysto (zwycięstwo)
  5. Bitwa nr 5: 973 zadanych obrażeń; uszkodzenia zadane przez sojuszników po moim podświetleniu – 0; kredyty brutto z premium – 45,838, co daje 31,726 na czysto; bez premium – 30,559, co daje 16,447 na czysto (zwycięstwo)
  6. Bitwa nr 6: 2,657 zadanych obrażeń; uszkodzenia zadane przez sojuszników po moim podświetleniu – 0; kredyty brutto z premium – 74,797, co daje 62,967 na czysto; bez premium – 49,865, co daje 38,035 na czysto (zwycięstwo)
  7. Bitwa nr 7: 924 zadanych obrażeń; uszkodzenia zadane przez sojuszników po moim podświetleniu – 99; kredyty brutto z premium – 36.163, co daje 23,567 na czysto; bez premium – 24,109, co daje 11,513 na czysto (porażka)
  8. Bitwa nr 8: 1,507 zadanych obrażeń; uszkodzenia zadane przez sojuszników po moim podświetleniu – 0; kredyty brutto z premium – 41,596, co daje 32,253 na czysto; bez premium – 27,731, co daje 18,493 na czysto (porażka)
  9. Bitwa nr 9: 2,219 zadanych obrażeń; uszkodzenia zadane przez sojuszników po moim podświetleniu – 49; kredyty brutto z premium – 66,113, co daje 46,301 na czysto; bez premium – 44,075, co daje 23,302 na czysto (porażka)
  10. Bitwa nr 10: 2,912 zadanych obrażeń; uszkodzenia zadane przez sojuszników po moim podświetleniu – 342; kredyty brutto z premium -80,854, co daje 68,665 na czysto; bez premium – 57,903, co daje 47,714 na czysto (porażka)

Więc tak w skrócie i w pigułce wyglądają zarobki Löwe. Przedstawione zarobki „na czysto” ukazują rzeczywiste zarobki, po odjęciu kredytów za amunicję, oraz naprawę pojazdu. Nie wliczam do tego kosztu zestawów eksploatacyjnych, gdyż jak powiedziałem na początku, używa się ich stosunkowo rzadki, oraz nie wszyscy ich używają. W tych dziesięciu kolejnych bitwach przestawionych powyżej zarobiłem 253,774 na czysto, bez konta premium. Średnio daje to jakieś 25 tysięcy na bitwę, co myślę wcale nie jest takim złym wynikiem. Oczywiście zarobki na premium są znacznie większe, jednak trzeba tutaj doliczyć koszt złota za to konto premium. jednym w grze idzie lepiej  drugim gorzej, jednak na Löwe raczej nie stracicie, gdyż nawet w przypadku bardzo słabej bitwy można liczyć na wyjście na plus, gdyż koszt naprawy opiewa w granicach 7,000 kredytów, czyli dosyć śmieszną kwotę.

 Szybkość, mobilność

Nie ma co ukrywać, że pojazd ważący 93 tony demonem szybkości nie będzie i drift w jego wykonaniu również nie jest zbyt prawdopodobny. Maksymalna oficjalna prędkość Löwe wynosi 35 km/h, jednak nijak ma się to do rzeczywistości. Po dobrym gruncie, na prostej drodze, jesteśmy w stanie osiągnąć nie więcej niż 30 km/h. Nie wiem skąd to 35 kilosów, gdyż z górki ten pojazd rozpędza się do 42 km/h, gdyż każdy pojazd podczas zjazdu może swoją maksymalną prędkość przekroczyć o 20%. Przy taranowaniu jest to całkiem dobre, gdyż odpowiednia waga + spory pancerz + odpowiednia prędkość i przeciwnik ma się czego bać. Należy zaznaczyć, iż Löwe jest bardzo ślamazarnie się obraca a nie daj boże zdarzy się, że padnie nam silnik lub kierowca, bo już połączenie tych dwóch sytuacji to istna katastrofa i porażka. Czołg taki staje się zupełnie niezdatny do poruszania się i 5 km/h możemy uznać za wynik całkiem dobry, jednak o jakichkolwiek podjazdach, nawet pod niezbyt strome wzniesienia możemy jedynie pomarzyć. Rzeczą raczej oczywistą jest fakt, że powolny czołg jest ulubionym celem dział samobieżnych , a więc możemy być pewni, że jeżeli znajdujemy się w grupie pojazdów, to artyleria właśnie nas wybierze jak swój cel.

Działo – wisienka na torcie

Löwe pomimo swoich wszystkich wad, posiada przynajmniej jedną, ale za to wielką zaletę, którą jest jego działo. To armata sprawia, że wróg dwa razy zastanowi się, zanim wystawi się nam przed lufę. Kaliber 105 mm o średniej penetracji pocisku przeciwpancernego na poziomie 234 mm jest w stanie przebić większość czołgów bez większego problemu, a z tymi lepszymi, to po prostu wystarczy wiedzieć, gdzie celować.

Parametry działa Lowe oraz jego pocisków
Parametry działa Lowe oraz jego pocisków

Löwe

W mojej opinii, Löwe jest urodzonym snajperem, gdyż jest on zbyt powolny i ma zbyt badziewny pancerz, by pchać się na pierwszą linię, jednak idealnie sprawdza się w roli zabójcy z dystansu, gdyż ustrzelenie wrogiego pojazdu z odległości 600 metrów nie jest dla tego czołgu jakimś wyczynem. Niejeden raz udało mi się oddać strzał, po którym pocisk leciał ponad sekundę i bez problemu przebił pancerz przeciwnika. Świadczy to nie tylko o wielkiej mocy tego pojazdu, ale również wszechstronności.

Podstawowymi pociskami tutaj są przeciwpancerne pestki, ze średnią penetracją 234 milimetrów i średnimi obrażeniami na poziomie 320 punktów. Właściwie używam tylko ich, bo jak napisałem nieco wyżej, wystarczy wiedzieć, gdzie strzelić, aby zadać przeciwnikowi obrażenia. Nie wolno się jednak zabierać na pole bitwy bez chociażby jednego pocisku odłamkowo-burzącego, gdyż nieoczekiwanie mogą nas uratować w najmniej odpowiedniej sytuacji. Żeby nie był gołosłownym, posłużę się tutaj przykładem. Dwójka członków twojej drużyny przejmuje bazę, gdzie liczba punktów jej przejęcia wynosi 40. W tej samej chwili w twoją bazę przejmuje wrogi Maus, gdzie wskaźnik przejęcia bazy jest na granicy 95%. Ustawia się pod sporym kątem, łącznie z wieżyczką, co w zasadzie w zupełności uniemożliwia przebicie go, zadanie jakichkolwiek obrażeń, a co za tym idzie – zresetowania przejmowania bazy przez niego i zapewnienia sobie zwycięstwa. Ratunkiem w tej sytuacji okazuje się tzw. pocisk HE, czyli właśnie odłamkowo-burzący, który nie przebije pancerza Mausa, jednak zada mu jakieś znikome obrażenia, które wyzerują stan przejęcia przez niego twojej bazy. Efekt? Zwycięstwo i wielka satysfakcja. poza takimi desperackimi sytuacjami pocisków HE raczej nie używam, gdyż nie spełniają moich oczekiwań. Jeśli chodzi o amunicję kumulacyjną, czyli najprościej mówiąc – pociski premium – tutaj sprawa myślę, że jest w zupełności indywidualna i zależy od tego ile ktoś chce wydać na większą frajdę z gry. Od jakiegoś czasu jest możliwość zakupu aminicji premium za zwykłe kredyty, jednak przelicznik jest tutaj właściwie niekorzystny, chyba, że kupujemy je za złoto. Można tutaj toczyć dyskusję, czy warto pakować do tego pojazdu pestki za znaczną ilość kredytów, skoro przecież ma on dla nas zarabiać, a nie pożerać kasę. Należy jednak pamiętać, iż większa penetracja równa się większej ilości zadanych obrażeń, co znowu równa się większej ilości kredytów w naszym garażowym portfelu. Tyle w tym temacie.

Ogólna frajda z gry

Powiem szczerze, że kupując Löwe, oczekiwałem produktu przede wszystkim takiego, który będzie sprawiał mi frajdę z gry. Dodatkowe kredyty, jakie dzięki niemu miałem zarobić były tutaj rzeczą drugorzędną, jednak nie nieważną. Żeby czerpać przyjemność z gry tym czołgiem należy przede wszystkim kochać czołgi ciężkie. Zdecydowanie odradzam zakupu tego czołgu graczom początkującym, którzy dopiero co zaczęli śmigać jakimiś II-tierowymi pojazdami, rozpędzając się niczym odrzutowce i których głównym celem jest jak najszybsze przemieszczenie się na środek mapy i danie się w śmieszny sposób zniszczyć przeciwnikowi. Do gry Löwe potrzebna jest przede wszystkim cierpliwość, oraz doświadczenia w graniu nie tylko czołgami ciężkimi, ale czołgami poziomów 8+, gdyż gra na takich poziomach wygląda zupełnie inaczej. Tutaj z reguły gracze są nieco bardziej rozgarnięci, niż ci początkujący i potrafią nieco lepiej zaplanować schemat działania, nawet grając w pojedynkę, mając kolegów z drużyny gdzieś.  Genialną rzeczą w tym czołgu jest opisane wyżej działo, bo gdyby nie ono, nie dałbym za Löwe nawet 4,000 złota, a co dopiero 12,500 (ja Löwe kupiłem jeszcze po starej cenie, czyli 7,500 złota). Potrafi dosłownie siekać przeciwników i sprawiać, że ich – wydawałoby się dobre pancerze – będą łykać pociski niczym bobas Bebiko. To ono sprawi, że będziecie wychodzić z bitwy jako jedna z osób posiadająca największą ilość doświadczenia po bitwie, oraz osoba, która zarobiła najwięcej kredytów.

Minusem będzie tutaj niewątpliwe skłonność Löwe do podpalania się i do łapania uszkodzenia silnika. Bywają sytuacje, że dwa strzały pod rząd w przód pojazdu spowodują dwukrotnie pożar. Wtedy nawet gaśnica na nic się zda, bo unieruchomiony silnik nie zapewni ucieczki. Jeśli bym miał statystycznie powiedzieć, to silnik w Löwe pada w co drugiej bitwie, natomiast podpala się w co dziesiątej. Niestety, ale zarówno jedno, jak i drugie, zdarza się zdecydowanie zbyt często, co naciąga nas na dodatkowe koszty, spowodowane zakupem zestawu naprawczego, czy gaśnicy.

Czy warto go kupić?

Zacznę od ceny Löwe i od tego, kiedy kwota wydana na niego się zwróci. Zakładając, że  przeznaczoną na kupno Löwe kwotę wymienimy na kredyty, otrzymamy ich równe 5 milionów. Nie jest to kwota wystarczająca na kupno dowolnego czołgu ciężkiego X poziomu, gdyż ten kosztuje 6,100,000. Biorąc pod uwagę tabelkę z zarobkami przedstawioną powyżej, pieniądze, jakie wydamy na Löwe zwracają się po około dwustu bitwach. Myślę, że jest to całkiem dobry wynik, bo tym czołgiem naprawdę gra się przyjemnie.

Udanych przemyśleń i udanych zakupów.

 

ZAKAZ KOPIOWANIA JAKICHKOLWIEK TREŚCI UMIESZCZONYCH W TYM ARTYKULE JAK I NA CAŁEJ STRONIE.