Zagadkowa historia Elisy Lam

Są na świecie zagadki tak dziwne, że potrafią zamieszać w umyśle człowieka na wiele dni. Przypadek Elisy Lam jest jednym z tego przykładów. W lutym 2013 roku, 21-letnia studentka z Vancouver w Kanadzie, została znaleziona martwa, w środku jednego ze zbiorników na wodę, umieszczonego na dachu hotelu Cecil w Los Angeles. Koroner stwierdził, że przyczyną śmierci było utonięcie, które nastąpiło w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Stwierdzono również, że podczas autopsji nie znaleziono w ciele dziewczyny śladów alkoholu, narkotyków, czy innych środków odurzających. Jednakże ta historia jest bardziej złożona, niż przedstawiają to policyjne raporty. Pierwszym dowodem, jaki należy wziąć pod uwagę, jest nagranie z monitoringu zainstalowanego w widzie hotelu, na którym widać dziwne zachowanie Elisy, zaledwie kilka chwil przed jej śmiercią.

Na początku nagrania widać Elisę wciskającą wszystkie przyciski na panelu windy. Następnie oczekuje, aż winda ruszy, jednak drzwi z jakiegoś powodu się nie zamykają. Zaczyna się rozglądać, jakby kogoś oczekiwała (lub przed kimś się chowała). W 1 minucie i 57 sekundach nagrania jej ręce i dłonie zaczynają poruszać się w bardzo dziwny sposób (prawie nieludzko) i wydaje się, jakby do kogoś, czegoś, lub zwyczajnie do niczego mówiła. Następnie odchodzi. Drzwi windy zamykają się i wydaje się, że winda ponownie poprawnie działa.

Tuż po wydarzeniach ukazanych na nagraniu, Elisa prawdopodobnie zyskała dostęp do dachu hotelu, wspięła się na jeden ze zbiorników z wodą i w jakiś sposób zakończyła żywot topiąc się w nim. Jej ciało zostało odnalezione 2 tygodnie po śmierci, po wielu skargach ze strony gości hotelowych, którzy skarżyli się na smak i kolor wody. Niewiarygodne.

Widząc nagranie z windy, większość osób dochodzi do wniosku, że dziewczyna była pod wpływem narkotyków. Jednakże Elisa nigdy wcześniej nie miała styczności z narkotykami, a autopsja nie wykazała śladów narkotyków w organizmie. Gdy głębiej spojrzymy na okoliczności tej śmierci, tym ciekawsza i bardziej zagadkowa się ona stanie.

Mroczna historia hotelu Cecil

Hotel został zbudowany w 1920 roku, aby „zachęcić biznesmenów na przyjazd do miasta na dwa – trzy dni”. Szybko jednak został przyćmiony przez lepsze hotele. Zlokalizowany był tuż przy ubogiej dzielnicy Los Angeles, więc zaczęto wynajmować pokoje na dłuższe okresy czasu za niską opłatą, co przyciągnęło mniej zamożnych gości. Renoma hotelu szybko upadła, gdy zaczęła rosnąć liczba samobójstw i zabójstw w nim popełnianych.

W mroczną historię hotelu zamieszanych jest dwóch seryjnych morderców, Richard Ramirez i Jack Unterweger.

Przesiadujący w tej chwili w celi śmierci Ramirez, znany jako „Nocny prześladowca (Nightstalker)”, mieszkał w hotelu Cecil w 1985 roku, w jednym z pokojów na ostatnim piętrze budynku. Płacił 14 dolarów za noc. Budynek zamieszkiwało wiele tymczasowych osób, więc Ramirez bez problemu prześladował i zabił 13 kobiet. Richard Shave powiedział: „On wyrzucał swoje splamione krwią ubrania do śmietnika na koniec dnia i wracał tylnym wejściem”.

Jack Unterweger był dziennikarzem opisującym opisującym zbrodnie w Los Angelem dla australijskiego magazynu w 1993 roku. „Wierzymy, że mieszkał w hotelu Cecil w hołdzie dla Ramireza” – powiedział Shave. Jest on oskarżony o morderstwo trzech prostytutek, w czasie, gdy przebywał w tym hotelu.

W latach 50 i 60 XX wieku hotel Cecil bardzo znanym miejscem wśród osób, które chciały popełnić samobójstwo poprzez skos z wysokości. Helen Gurnee wyskoczyła z siódmego piętra hotelu 22 października 1954 roku.

Julia Moore wyskoczyła z okna na ósmym piętrze. 11 lutego 1962 roku.

Pauline Otton, mając 27 lat wyskoczyła z okna na dziewiątym piętrze po awanturze, jaką przeprowadziła ze swoim mężem, 12 października 1962 roku. Kobieta spadając, uderzyła w przechodnia znajdującego się 90 stóp niżej, którym był 65-letni George Gianinni. Oboje ponieśli śmierć na miejscu.

Miejsce miało również morderstwo jednego z rezydentów. „Pigeon Goldie” Osgood, emerytowany operator telefoniczny, znany z dokarmiania i chronienia gołębi w pobliskim parku, został znaleziony martwy w swoim hotelowym pokoju, 4 lipca 1964 roku. Został zadźgany, uduszony oraz zgwałcony. Sprawa po dziś dzień nie została wyjaśniona”

— Las Vegas Guardian Express,

Sprawa Elisy Lam jest kolejnym dodatkiem do mrocznej historii hotelu Cecil i stawia pytanie: „Co do cholery jest nie tak z tym miejscem?”.

Film „Dark Water”

Historia Elisy Lam jest przerażająco podobna do horroru z 2005 roku zatytułowanego „Dark Water”.

Dahlia, główna bohaterka filmu przeprowadza się do apartamentowca wraz z jej małą córką Cecilią. Już tutaj występuje podobieństwo imion. Black Dahila jest pseudonimem nadanym Elizabeth Short, ofierze morderstwa w 1947 roku – które wyglądało na morderstwo rytualne.

Dark Water
Dark Water

Podobnie jak inne sprawy, ta również nie została wyjaśniona po dziś dzień. Według gazety LA Observed, Black Dahila była w hotelu Cecil tuż przed swoją śmiercią.

The Black Dahila, Elizabeth Short, została wspomniana w przynajmniej jednej książce, że bawiła się w hotelu Cecil tuż przed swoim zaginięciem w 1947 roku. Jednakże według historyków Kima Coopera i Richarda Shave’a, jest to tylko niepotwierdzona plotka.

– LA Observed

We wspomnianym przed chwilą filmie, imię córki głównej bohaterki – Cecilia – jest bardzo zbliżone do nazwy hotelu.

Po przeprowadzce do swojego nowego mieszkania, Dahila zauważyła, ciemną wodę cieknącą z sufitu w jej łazience. Odkryła ona, że młoda dziewczyna Natasha Rimsky utonęła w znajdującym się na dachu budynku zbiorniku na wodę, co spowodowało zmianę koloru wody. Właściciel budynku wiedział o tym fakcie, jednak nie podjął żadnych działań. Ciało Elisy znajdowało się w wodzie przez ponad 2 tygodnie, przez co goście skarżyli się na „czarną wodę”.

Samo zakończenie filmu jest również niesamowicie istotne. Windy w apartamentowcu przestają działać poprawnie i duch matki Cecilii plecie jej warkocz (?). Czy śmierć Elisy Lam jest jednym z tych rytualnych morderstw, które są wiernie odwzorowane w Hollywódzkim filmie?

Kolejny dziwny zbieg okoliczności

Krótko po odkryciu ciała Elisy Lam, śmiertelna epidemia gruźlicy wybuchła w graniczącej do hotelu biednej dzielnicy miasta. Pewnie nie uwierzycie, jaką nazwę nosił test używany w tego typu sytuacjach. LAM-ELISA. To dopiero podobieństwo.

Zagadek jeszcze więcej

Organy śledcze ogłosiły w czerwcu 2013 roku, że powodem śmierci Elisy Lam był nieszczęśliwy wypadek. Pewne pytania ciągle jednak pozostają bez odpowiedzi. Jak Elisa – która jak można podejrzewać nie była w pełni świadoma co robi – skończyła w środku hotelowego zbiornika na wodę, miejsca, do którego dostęp jest ściśle ograniczony?

Poniżej przedstawiony jest fragment reportażu telewizyjnego, pokazujący ów zbiornik na wodę i jego otoczenie.

Tak jak reporter stwierdza w materiale, cały dach budynku jest ściśle chroniony systemem alarmowym a sam zbiornik na wodę jest trudno dostępny. Jak Elisa się tam dostała? I co ciekawsze, jak zamknęła za sobą pokrywę?

Tak jak w przypadku innych zagadkowych śmierci, władze nie ujawniają zbyt wielu szczegółów w sprawie tego śledztwa. Co tak naprawdę się tam wydarzyło? Dlaczego jest tak wiele dziwnych zbiegów okoliczności? Dlaczego Elisa zachowywała się tak dziwnie w windzie? Czy jej śmierć była spowodowana rytualnymi obrzędami? Dlaczego historia hotelu Cecil przepełniona jest tego typu makabrycznymi przypadkami? Czy za tym wszystkim stoi jakaś paranormalna siła? Zagadka wciąż pozostaje nierozwiązana, a władze nie kwapią się, aby ją wyjaśnić.

Może powinienem tutaj przytoczyć fragment z plakatu promującego film „Dark Water”: „Niektóre zagadki powinni zostać nierozwiązane”.

Tłumaczyłem ja.
Oryginalny tekst pochodzi ze strony http://vigilantcitizen.com/vigilantreport/mysterious-case-elisa-lam/