Skończyłem linię japońskich czołgów średnich

No i stało się. Po 89 dniach od wprowadzenia czołgów japońskich do gry, udało mi się ukończyć w pełni linię czołgów średnich tej nacji. 22 marca 2014 roku po prawie trzech miesiącach zbadałem, kupiłem i w pełni wyposażyłem STB-1 – czołg wieńczący tę wojnę, jaką trzeba było stoczyć, by do niego dojść. Czy było trudno?

Gdy wprowadzono czołgi japońskie do World of Tanks, powiedziałem sobie, „Kurde, fajnie by było zrobić tego STB-1”. Powodów ku temu było kilka. Przede wszystkim fajnie by było w końcu w pełni zbadać wszystkie pojazdy z jakiejś nacji. Drzewka Niemiec, ZSRR, czy Amerykanów są bardzo szeroko rozwinięte i choć mam zbadanych tam sporo pojazdów, jeszcze daleko mi do zbadania ich wszystkich. A tutaj pojawia się opcja zbadania jedynie 13 pojazdów i już misja wykonana. Wprawdzie nie ma żadnych nagród za tego typu osiągnięcia (choć w mojej opinii powinny być – choćby symboliczne), to fajnie posiadać taką odznakę w swoim profilu, wiedząc, że zdobyło się ją własnymi wysiłkami, nie wolnym doświadczeniem i złotem. Na zbadanie STB-1 zużyłem 14 tysięcy wolnego doświadczenia, którego specjalnie nie zbierałem – ot tak samo wpadało do skarbonki. Nigdy specjalnie go nie zbierałem, więc wydania tego doświadczenia, zwyczajnie nie było mi szkoda.

Jak zatem grało się pojazdami z linii japońskiej?

Ogólnie mówiąc jest to ciężka sprawa. Ludzie pytani przeze mnie, jak idzie im japońcami odpowiadają z reguły śmiechem, bo albo ledwo co zaczęli tę linię i sobie ją odpuścili, albo nawet jej nie zaczynali.

Typowe opinie na temat czołgów japońskich
Typowe opinie na temat czołgów japońskich

Czołgi japońskie robią raczej za łatwą zdobycz. Brak pancerza sprawia, że przeciwnik mając do wyboru czołg niemiecki, czy radziecki stojący obok japończyka, wybierze właśnie niego i to jego zacznie atakować. Z tym pancerzem to naprawdę jest lipa, bo ani na wieży go nie ma, ani na kadłubie. Sprawa nieco lepiej zaczyna wyglądać przy poziomie ósmym – STA-1. On, podobnie właściwie jak Type 61, posiada całkiem duże i całkiem fajne jarzmo działa, które potrafi połknąć pocisk w niego skierowany. No ale, bez ale by tutaj się nie obeszło… Oczywiście pancerza na kadłubie zarówno jeden jak i drugi nie posiadają. Wieża – jak wspomniałem – posiada fajne jarzmo, ale do cholery czy te wystające na kilometr włazy muszą być aż tak widoczne? Myślisz sobie: „Kurde, mam zajebiste opuszczenie działa, wychylę się lekko zza tego wzniesienia i rozwalę pół składu”. Zaczynasz się wychylać, jeszcze dobrze nie widzisz przeciwnika, a tu już plomba we właz. Tak to wygląda.

STB-1 to już nieco inna bajka. Smukły profil pojazdu, bardzo fajnie zaokrąglona wieża, dają tutaj spore pole do popisu. Przy tej dziesiątce już możemy wystawić wieżę zza wzniesienia, bo chociaż mocarna to ona nie jest, lecz potrafi odbić pociski nawet od dziesiątek. Główną zaletą STB-1 są również szybkość i mobilność. Tym czołgiem naprawdę przyjemnie się gra, choć trzeba się do niego przyzwyczaić, i przede wszystkim bardzo uważać na artylerię.

Ukończone drzewko pojazdów japońskich
Ukończone drzewko pojazdów japońskich

W ciągu moich pierwszych pięciu bitew nim rozegranych, aż 2 razy artyleria jednym strzałem zdjęła mi niemal wszystkie punkty życiowe. Więc albo czaimy się za osłoną, albo zwyczajnie nie stoimy w miejscu, bo stojący STB-1, to martwy STB-1.

Zabawa japońskimi czołgami zaczyna właściwie dopiero na poziomie 6 a konkretnie na 7. Chi-To jest czołgiem fajnym, jednak kurde nie mającym pancerza i niestety o dużych gabarytach. Jedynym plusem tutaj jest działo. Kolejny Chi-Ri już zmienia podejście do japończyków. Można tutaj zamontować działo z autoloaderem i wtedy co 10 sekund ładujemy 3 pociski w odstępie jednej sekundy. Przy tym to działo jest naprawdę celne! Nie będę się tutaj jednak rozpisywał o Chi-Ri, gdyż zrobiłem osobny poradnik opisujący ten pojazd.

Dalej już z górki. STA-1 całkiem przyjemny; Type 61 chociaż z tą dupiatą wieżą, to jednak z bardzo dobrym działem (choć mogłoby być odrobinę celniejsze). STB-1 właściwie dopiero kupiłem i zacząłem go rozgryzać, więc nie będę tutaj pisał o nim poematów, a zwyczajnie zrobię o nim poradnik za jakiś czas.